tysiące myśli , w których brak jakiejkolwiek logiki .
Napierdalasz kłamstwami lepiej niż Eminem wersami.
młoda , szczeniacka miłość . skrępowane ruchy , zero swobody , a jednocześnie mnóstwo uczuć , których nie mieliśmy odwagi pokazać .
Druga szansa? To odrobina odwagi, by na nowo odkryć, odkryte archipelagi i kolorami rozwagi, ubarwić wypłowiałe szczytów flagi.
wszyscy pamiętamy z dzieciństwa opowieści do poduszki, o buciku pasującym do nogi Kopciuszka, żabie, która zamienia się w księcia, Śpiącej Królewnie przebudzonej pocałunkiem. dawno, dawno temu... żyli długo i szczęśliwie... baśniowe opowieści,uplecione z marzeń. problem w tym, że bajki nie zdarzają się w rzeczywistości. to inne historie, te, które zaczynają się w mroczną,burzliwą noc, a kończą więznąc w gardle. to raczej koszmary zawsze stają się realne. osobę, która wymyśliła zwrot żyli długo i szczęśliwie , powinno się kopnąć w dupę tak mocno ...
bo ja znam takie ćwiczenie - zginasz palce na dłoniach, prostujesz tylko wskazujące, przystawiasz do kącików ust i unosisz je w górę. widzisz już ten cudny uśmiech na Twojej twarzy ?
sprawię, że połączy to, co dzieli.
Nie jestem najlepsza w planowaniu swojego życia.Robiąc listę na zakupy,zazwyczaj i tak zapominam kupić połowy z nich. Układając fryzurę dwie godziny,wychodzę po jakimś czasie w totalnym rozpierdolu na głowie. Umawiając się na spotkanie na tą i na tą godzinę,wiecznie spóźniam się o pół godziny. Obiecując rodzicom ciągłą poprawę,staram się przez jakiś czas być grzeczną dziewczynką,po czym okazuje się,że tracę na to swój czas. Wmawiam sobie, że wódka i papieros są w moich dłoniach po raz ostatni, a przy byle jakiej okazji palę i piję za tych którzy nie mogą. Uwielbiam spontany,beztroskie życie nastolatki totalnie nie panującej nad swoim życiem, lubię tą adrenalinę kiedy wszystko wymyka mi się spod kontroli, często upadam,płaczę, ale przywykłam że nie wszystko jest kolorowe i zajebiste. Muszę przyznać,że związek z nim to również jeden wielki spontan - dlatego tak zajebiście nam wychodzi nie chwaląc się .
nikt nie powiedział zostań, więc odeszłam.
ilość tapety na twojej twarzy przerasta Twoje IQ.
ludzie nie udają. ludzie starają się sobie radzić... wolność ? i owszem. ale tylko w naszych głowach. przestańcie mówić, że chcecie się wyrwać, zmienić otoczenie, wyjechać gdzieś, gdzie wszystko jest inne, bo tam nic nie ma. są ulice, ludzie, domy, wszystko oprócz wolności. mówi się, że wolność, to po prostu inne spojrzenie na śmierć... tak wiec zostańcie tam gdzie jesteście, i nie wmawiajcie sobie samotności, kiedy samotni absolutnie nie jesteście. i zapamiętajcie, w kwestii samotności, jest jedna najwyższa prawda. ona nigdy nie daje szczęścia. daje tylko spokój, który jest całkiem niezłym kompromisem, gdy szczęście jest chwilowo poza zasięgiem.
chcieli być, ale nie są.
gdy w poniedziałek rano budzisz się wyspany oznacza to, że zaspałeś.
to niesamowite, że pojawiają się w naszym życiu osoby, które potrafią przysłonić nam resztę świata. osoby, które można porównać do powietrza, bez którego nie mamy szans na istnienie. a jeszcze bardziej fascynujący jest fakt, że własnie ta osoba, którą darzysz tak wielkim uczuciem, jest gotowa wskoczyć za Tobą w ogień i oddać Tobie swoją przyszłość.
wiesz pamiętniku, on wcale nie jest taki jakim go znasz.
Nie pytaj dlaczego to robię, bo sama nie znam odpowiedzi.
fajnie jest umrzeć wciąż żyjąc.
ich związek to jeden wielki żart, którego nie jestem w stanie zrozumieć.
wpatrując się bezmyślnie z blask fajerwerków, które nie robiły na mnie żadnego wrażenia zastanawiałam się z czego ci wszyscy ludzie się cieszą. naiwnie myślą że ten rok będzie lepszy. gówno prawda. nic się nie zmieni. nic już nie będzie lepiej.
nie żałuję żadnej chwili i wiem, że te najgorsze nauczyły mnie najwięcej.
czekała chociaż na jedną chwilę spędzoną z Nim. potem pojawiał się ból, którego się spodziewała. cicho wierzyła w inne zakończenie. i ciągnie to, w poszukiwaniu szczęścia, bez sensu. bo może w końcu coś się wydarzy, może znowu będzie mogła rzucić się mu na szyję.
Byłabym ładna, gdyby nie fakt, że jestem brzydka.
rozpamiętywanie boli. tak cholernie boli.
czas na zmiany. monotonia zabija.
- dlaczego się malujesz ?
- żeby ładniej wyglądać.
- a kiedy to zacznie działać ?
Od poniedziałku do piątku mam chillout, a od soboty do niedzieli po prostu wyjebane.
Nie twierdzę że mi go brakuję. Po prostu najzwyczajniej w świecie chciała bym dowiedzieć się co u niego słychać, jak się trzyma i jak układa się jego nowy związek. Zobaczyć jego uśmiechniętą twarz i ironiczne spojrzenie. Posłuchać jego wspaniałych opowieści i śmiać z głupiego zachowania, którego powodem był alkohol. Nie tęsknie, po prostu męczy mnie pytanie "co dzieje się z moim przyjacielem".Bo przecież sam powiedział że zostajemy przyjaciółmi.
koooniec . ; - **




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz